Przez ostatnie dziesięciolecia otoczka polskiego ślubu i zabawy weselnej uległa metamorfozie. Polacy chcą, aby ten dzień był wyjątkowy, inny niż wszystkie, licząc się z odpowiednim obciążeniem finansowym. Nowożeńcy starają się nie tylko zapewnić gościom dobrą zabawę, ale także pozostawić w ich pamięci trwały ślad.
W tym celu liczne agencje, firmy, a także działający w pojedynkę agenci zajmujący się organizacją wesel, kreują coraz to nowe pomysły. Dość znaną, ale stale ewoluującą atrakcją jest oryginalny, luksusowy bądź oldschoolowy samochód do ślubu.
Popularnym rozwiązaniem w tej kwestii jest wynajem niecodziennego pojazdu, którym Para Młoda pokonuje drogę do kościoła, a następnie – domu weselnego. Czy biznes wynajmu aut do ślubu jest wciąż opłacalny? Jakie auta i w jaki sposób reklamować?
Jakie auta są najbardziej popularne?
Idealne auto do ślubu powinno w pewien sposób oddawać charakter nowożeńców, a jazda nim musi sprawiać przyjemność. Atrakcyjne auto będzie sprawne, czyste w środku i bezawaryjne. W tym dniu nie można pozwolić sobie na niespodziewane, kłopotliwe sytuacje. Warto także wcześniej zastanowić się nad możliwością wykorzystania auta np. do sesji ślubnej w plenerze.
W zależności od wybranego klimatu uroczystości, do dyspozycji mamy przede wszystkim auta luksusowe – sportowe, limuzyny, jeep’y; auta nawiązujące charakterem do poprzedniej epoki – garbusy, polonezy, volkswageny „ogórki”, czarne wołgi czy klasyki motoryzacji – białe lub czarne mercedesy, BMW, również starsze, pięknie zachowane modele.
Dla nowożeńców – miłośników natury idealnym rozwiązaniem będzie bryczka do ślubu. W sytuacji, kiedy wesele odbywa się w klimacie glamour, a wesele organizowane jest w stylizowanym pałacyku – Para Młoda podjeżdżająca konnym powozem powali gości na kolana.
Czy to się opłaca?
Ilość ofert dostępnych w prasie i Internecie pozwala stwierdzić, że tak – biznes wynajmu aut ślubnych zdecydowanie się opłaca. Co ważne, tego typu auta (w szczególności limuzyny), cieszą się dużym powodzeniem również przy innych okazjach, np. wieczorach kawalerskich i panieńskich, imprezach firmowych, urodzinach itp.
Oferty firm świadczących usługi wynajmu zazwyczaj obejmują całkowity koszt usługi, wraz z całodobową obsługą kierowcy bądź szofera, paliwem, przyozdobieniem florystycznym, tabliczką rejestracyjną oraz wewnętrznym wyposażeniem (napojami, alkoholem, przekąskami itp.). Dojazd w wybrane miejsce nierzadko jest dodatkowo płatny, wyceniany na podstawie ilości przejechanych kilometrów.
W przypadku aut sportowych lub oldschoolowych, istnieje możliwość wynajmu auta i kierowanie nim na własną rękę. Kierowcą może być zarówno Pan Młody, jak i świadek. Dużym powodzeniem w takiej opcji cieszą się szybkie auta sportowe oraz modele zabytkowe.
Nieco inna sytuacja rysuje się w przypadku bryczek. Przygotowanie powozu do jazdy jest znacznie bardziej kosztowne, wymaga wiele zachodu i nakładów pracy. To nie tylko oczyszczenie i ozdobienie samego pojazdu, ale także odpowiednie przygotowanie wizualne koni i woźnicy.
Stąd też tego typu usługę, choć piękną i bardzo ekskluzywną, wycenia się wysoko. Jej sporym ograniczeniem jest dostępność na miejscu lub w niedalekiej odległości od sali weselnej.
Jak się reklamować?
Biznes ślubny systematycznie przenosi się do Internetu – to najlepsze i najtańsze miejsce do reklamowania usług wynajmu aut. Odpowiednio skonstruowana strona internetowa z estetycznie sfotografowaną ofertą, uzupełniający ją profil na portalu społecznościowym oraz wpisy w ogólnodostępnych katalogach usług ślubnych to pierwszy krok do zdobycia klienta.
Dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorców działających na rynku lokalnym są targi ślubne, organizowane w dużych obiektach wystawienniczych, na których swoje usługi można zaprezentować nie tylko bezpośrednio zainteresowanym nowożeńcom, ale także różnego rodzaju agencjom, agentom i firmom zajmującym się organizacją ślubów i wesel.
Ogromne znaczenie w tej branży ma oczywiście droga pantoflowa i polecanie przez znajomych – warto poświęcić trochę czasu na rozmowy z najbliższymi i opowiedzieć im o swoim biznesie.
Artykuł powstał przy współpracy z portalem ślubnym Slubi